środa, 25 sierpnia 2010

Brak Kompetencji

Całkiem otwarcie, choć z trudnością i zażenowaniem przyznaje się do braku kompetencji w obsłudze blogerowego cms-a. Po prostu nie jestem w stanie umieścić tutaj filmu, który chciałem zademonstrować.
No co zrobić, nie umiem i już.
Po 4 próbach postanowiłem się poddać. Zamiast filmu podam po prostu link do strony, na której można go obejrzeć te 7 minut nagarnia z komentarzem.
Pewnie Oskara za to nie będzie, bo główna bohaterka, Pani Clinton i tak by go nie chciała odebrać. Za to Malinę czyli anty Oskara spokojnie, bym jej przyznał.
Za co?
Za brak spójności.
Za brak kompetencji.
Za to, że jej się całkowicie przekazywana treść z mową ciała rozjechała.
Jeśli masz ochotę zobaczyć jak nie należy kłamać to zapraszam na:
Krótki film o braku spójności

czwartek, 19 sierpnia 2010

Neurologiczne Podstawy komunikacji

Neurologiczne podstawy komunikacji

Na początku pewne wyjaśnienie. Autor w żaden sposób nie zakłada, że to co tutaj pisze, jest prawdą objawioną. Więcej w jego imieniu powiem, humanistą będąc, skupiał on się wyłącznie na tym, co był w stanie zrozumieć z różnych publikacji, które czytał i studiował przygotowując ten materiał.

Mam nadzieję, że te wyjaśnienia zapobiegną wszelkim odsądzaniom od czci i wiary, czynionym przez medyków, psychologów i innych ludzi, którzy w tej akurat dziedzinie są ekspertami.

Potraktować to należy bardziej jako „co autor bazując na własnym doświadczeniu i wiedzy zrozumiał z tego co znalazł w książkach mądrych i niezbyt rzetelnym Internecie” na temat co się dzieje w mózgu człowieka gdy się komunikuje.

Napisawszy te uwagi i zastrzeżenia przejdźmy do meritum.

Bez takiego wstępu pewnie trudno byłoby, w tak łatwy sposób czytelnikowi zaakceptować, że od niedawna empatia i intuicja, przestały być postrzegane jako zjawiska parapsychologiczne i stały się przedmiotem badań i dociekań naukowców. Napomknąłbym jeszcze o telepatii, ale w to, to już nikt nie uwierzy, wiec skromnie zamilknę na ten temat :) .

Ostatnie kilka lat dla neurologów badających struktury nerwowe w aspekcie ich wpływu na ludzką komunikacje i inteligencję społeczną, przyniosły kilka ważnych odkryć.

Po pierwsze empatia stała się zjawiskiem naukowym. Badając małpy włoscy naukowcy wyodrębnili nowy rodzaj neuronów. Nazwali je neuronami lustrzanymi. Nasz mózg jest nimi dosłownie nafaszerowany, jak dobry sernik krakowski rodzynkami. W zasadzie pełnią one tylko jedno zadanie. Odpowiadają za powielanie emocji innej osoby, której zachowanie obserwujemy. Gdy w sposób świadomy lub podświadomy odgadniemy jej emocję neurony lustrzane sprawią, że natychmiast możemy przeżywać wspólne z nią doświadczenia.

Najciekawsze jest to, że rozpoznano kilka grup neuronów lustrzanych odpowiedzialnych za powielanie tylko pojedynczych emocji. I tak na przykład pewien rodzaj neuronów lustrzanych odpowiedzialny jest za wykrywanie i powielanie śmiechu i uśmiechu, wywołując jego odwzajemnienie.

Osobiście dzięki swoim „badaniom” dochodzę do wniosku, że tutaj mogą w grę wchodzić różnice kulturowe pomiędzy poszczególnymi narodowościami.

Kiedyś przeprowadzałem w warszawskim metrze eksperyment. Wsiadałem do wagonu nawiązywałem kontakt wzrokowy ze współpasażerami i się do nich uśmiechałem. Tylko

12,5 % ludzi odpowiadało mi uśmiechem. Reszta momentalnie zrywała kontakt wzrokowy, i miałem wrażenie (być może poprzez empatię), że znikali mnie wręcz ze swojej rzeczywistości.

Dużo lepiej podobny eksperyment wypadł na ulicy. Zaczepiałem wzrokiem przechodnia idącego z przeciwnej strony i uśmiechałem się do niego. Miałem 46% pozytywnych odpowiedzi.

Być może decydującą rolę odgrywała tu chwilowość kontaktu.

Pobawiłem się w ten sam sposób w londyńskim metrze i tam dostałem aż 42% pozytywnych odpowiedzi na mój uśmiech a 12% nawiązało nawet ze mną kontakt werbalny mówiąc „cześć, co słychać”.

Warto dodać jeszcze, że każdy uśmiech to endorfinowy prezent, który robimy sobie oraz wszystkim tym, którzy za nami podążają odpowiadając na uśmiech. Tak czy inaczej warto podkreślić, że lepiej czujemy się z osobami, które często się uśmiechają niż z ponurakami.

Wracając do neuronów lustrzanych, badając je dalej, część naukowców ukuła tezę, że skoro są one odpowiedzialne za współodczuwanie socjalne i kontakt jednostki z otoczeniem, to być może ich niedobór w mózgu wywołuje autyzm.

Po drugie intuicja została naukowo udowodniona również. Za tę umiejętność ludzkiego mózgu odpowiada grupa neuronów wrzecionowatych. Są one trzy do czterech razy większe od innych komórek mózgowych, charakteryzują się także dłuższymi wypustkami, dzięki czemu mają łatwiejsze połączenie z innymi komórkami i przez to szybciej przekazują myśli i odczucia, emocje i przekonania. Uaktywniają się one zawsze wtedy, gdy szybko musimy wybrać jedną opcję z wielu. Pomagają również podjąć decyzję czy spotkana osoba jest godna zaufania czy nie. Dzieje się to średnio w ciągu 1/20 sekundy. Na tym miedzy innymi polega prawo pierwszego wrażenia tak często opisywane w różnych tekstach dotyczących komunikacji i psychologii relacji. Niektórzy jednak mówią, że pierwsze wrażenie ma znaczenie tylko wtedy, gdy jest ostatnim, a prawda pewnie, jak zwykle, leży gdzieś po środku.

Warto też wspomnieć o innej jeszcze grupie neuronów nazywanych oscylatorami. Odpowiadają one za koordynację naszych ruchów. Dobrym przykładem tutaj będzie na przykład trio smyczkowe. Muzycy, właśnie dzięki oscylatorom, są w stanie dostroić swoje ruchy w tak perfekcyjny sposób, że w tym samym momencie uderzają smyczkami w strunę i dokładnie w tym samym momencie kończą nutę. Badania wykazały, że prawe półkule skrzypków są ze sobą ściślej zsynchronizowane niż prawa i lewa półkula ich własnych mózgów. Taka sama koordynacja ma miejsce wśród par tańczących ze sobą, że o zakochanych, którzy mają się zamiar właśnie pocałować nie wspomnę.

Wszystko to, co przeczytałeś wyżej, odbywa się na poziomie nieświadomym, tak jak oddychanie. Są to procesy, które po prostu dzieją się w Twoim mózgu i mają odzwierciedlenie w zachowaniu. Nasuwa się pytanie, w jaki sposób możesz z tej wiedzy w sposób świadomy skorzystać, aby podnieść efektywność Twojej komunikacji?

I jak zwykle zrobisz z tą wiedzą, dokładnie to, co będziesz chciał :)

Więcej materiałów o tym jak rozmawiać z ludzmi

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Iloraz Efektywności Komunikacyjnej

Aż wstyd się przyznać, bo wbrew pozorom otwarte mówienie o tym jest trudne i bardzo stresujące, że ILEK powstał na złość.

Tak właśnie!

Wysoki poziom wkurzenia permanentnego, był katalizatorem do tego, żeby otworzyć oczy i kreatywnie pomyśleć.

Myślę że możesz to sobie wyobrazić, albo z własnego doświadczenia przypomnieć, jak się czuje człowiek, któremu najpierw podawali pewna wiedzę, jako prawdę objawiona, uwierzyłeś w to, stałeś się poniekąd wyznawcą teorii, a później się okazuję, że to wszystko można jedynie o kant tyłka potłuc.

Bo nagle, albo z czasem, dowiadujesz się, że w tym czego uczyli cię różni wykładowcy i autorzy licznych książek, jest tyle samo prawdy, ile w komunikacie znamienitego radia Erewań o tym, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody. A kiedy sprawdziłeś to okazało się, że nie w Moskwie tylko w Petresburgu, nie samochody, tylko rowery i nie rozdają, a kradną. Jest różnica! Nie sadzisz?

Taki dysonans bywa frustrujący.

To może napiszę wreszcie co konkretnie, do stanu zbliżonego do pasji, mnie doprowadziło. Otóż tak zwane „prawo Mehrebiana”.

Nie znasz?

E tam, słyszałeś na pewno.

Przecież to nic innego, tylko w sposób ciągle powtarzane bzdury o tym, że właśnie Mehrebian udowodnił i wykazał swoim eksperymentem, że 55% informacji w twojej komunikacji jest przekazywana za pomocą mowy ciała, 38% za pomocą głosu, a całe 7% to treść, która przekazujesz werbalnie. Brzmi fascynująco, szkoda tylko, że w całości to bzdura. Prawdą jest, że Mehrebian przeprowadził eksperyment, a jego wyniki są właśnie wyrażone takimi wartościami procentowymi. Natomiast to, co się z tym później stało, to wołający o pomstę do miejsca, skąd ona może najszybciej przyjść, skandal i bzdura. Tutaj znajdziesz dokładny opis tego co i jak zrobił Mehrabina

Do tej pory, gdy podążasz za tokiem tej wypowiedzi i zdecydowałeś się choć odrobiną powspółodczuwać ze mną święte oburzenie i złości, możemy dodatkowo dojść do wniosku, że wprawdzie ponoć złość piękności szkodzi, ale może też być bardzo motywującym do poszukiwań czynnikiem. Takim wywołującym absolutną kreatywność.

Poza wszystkim jednak coś w tym jest, że efektywność przekazywanej przez nas informacji zależy od więcej niż jednego, związanego z merytoryką treści czynnika.

Mając te widomości zacząłem poszukiwania. Ich celem miałoby być pokazanie normalnemu człowiekowi, takiemu jak ja czy Ty, od czego może zależeć efektywność komunikacyjna.

Iloraz Efektywności Komunikacyjnej

L – treść (1 do 10)

V— głos (1 do 10)

B— zachowania (1 do 10)

maxPot — maksymalny możliwy potencjał 10 X 10 X 10 = 1 000

Praktycznie jak to wygląda?

Przez chwilę sobie wyobraź pod szeroko zamkniętymi oczami, albo tylko przypomnij sobie, takie zdarzenie ze studiów na przykład. Profesor, guru i skarbnica wiedzy wszelakiej w swojej specjalności, prowadzi zajęcia dla dużej grupy słuchaczy, wśród których i Ty się znajdujesz.

Ma tyle wiedzy, że przez cały czas wykładu pochłonięty jest treścią, którą stara się przekazać. Stoi twardo przy mównicy, a jedyne ruchy, które wykonuje polegają na odwracaniu się w stronę ekranu, na którym trwa pokaz slajdów z wykresami, którymi chciał wzbogacić swoje wystąpienie. W pewnym momencie zauważasz, że zaczął już w ogóle rozmawiać wyłącznie ze swoją prezentacją, stając do sali tyłem. Robi częste pauzy, przez co wystąpieniu brak dynamiki, zacina się, a monotonia w jego głosie mogłaby by być większa, tylko w wypadku gdyby czytał z kartki. Chociaż wtedy może nie byłoby tylu skrótów myślowych. Za każdym razem gdy mówi, że coś jest ważne, cofa się odrobinę.

Jak dobrze będziesz takie wystąpienie wspominał?

Ile znajdziesz w sobie cierpliwości żeby uważnie śledzić, co ten merytorycznie jak najbardziej kompetentny człowiek, do Ciebie mówi?

Jak szybko wyciągniesz komórkę żeby popisać sms-y lub pograć w Węża?

W końcu, jak będzie efektywność tego wystąpienia, niezależnie od jak najlepszych intencji prelegenta?

Policzmy

L — czyli treść w skali od 1 do 10 damy 9 bo to największy autorytet w danej dziedzinie

V – czyli to co robi z głosem, powiedzmy 2, bo przynajmniej nie połykał końcówek i zdania pytające intonował do góry

B – czyli sposób bycia, 2, bo przy jedynce nie wysiedziałbyś do końca

Podstawiamy do wzoru na iloraz efektywności komunikacyjnej:

Iloraz Efektywności Komunikacyjnej

ILEK = 3,6%

Czy ten wynik jest zadawalający?

Z punktu wiedzenia procesu nauczania nie, gdyż przepadło w jakiś sposób pozostałe 96,4% potencjalnej dla Profesora efektywności.

Kto na tym stracił?

Oczywiście studenci!

I sam teraz przyznaj czy ten sposób informowania ludzi o tym że w komunikacji oprócz treści liczy się jeszcze forma nie jest prostszy a przede wszystkim bardziej uczciwy od tego co „rynek” zrobił z badaniami Mehrebiana

Zapraszamy po więcej darmowej wiedzy