czwartek, 19 sierpnia 2010

Neurologiczne Podstawy komunikacji

Neurologiczne podstawy komunikacji

Na początku pewne wyjaśnienie. Autor w żaden sposób nie zakłada, że to co tutaj pisze, jest prawdą objawioną. Więcej w jego imieniu powiem, humanistą będąc, skupiał on się wyłącznie na tym, co był w stanie zrozumieć z różnych publikacji, które czytał i studiował przygotowując ten materiał.

Mam nadzieję, że te wyjaśnienia zapobiegną wszelkim odsądzaniom od czci i wiary, czynionym przez medyków, psychologów i innych ludzi, którzy w tej akurat dziedzinie są ekspertami.

Potraktować to należy bardziej jako „co autor bazując na własnym doświadczeniu i wiedzy zrozumiał z tego co znalazł w książkach mądrych i niezbyt rzetelnym Internecie” na temat co się dzieje w mózgu człowieka gdy się komunikuje.

Napisawszy te uwagi i zastrzeżenia przejdźmy do meritum.

Bez takiego wstępu pewnie trudno byłoby, w tak łatwy sposób czytelnikowi zaakceptować, że od niedawna empatia i intuicja, przestały być postrzegane jako zjawiska parapsychologiczne i stały się przedmiotem badań i dociekań naukowców. Napomknąłbym jeszcze o telepatii, ale w to, to już nikt nie uwierzy, wiec skromnie zamilknę na ten temat :) .

Ostatnie kilka lat dla neurologów badających struktury nerwowe w aspekcie ich wpływu na ludzką komunikacje i inteligencję społeczną, przyniosły kilka ważnych odkryć.

Po pierwsze empatia stała się zjawiskiem naukowym. Badając małpy włoscy naukowcy wyodrębnili nowy rodzaj neuronów. Nazwali je neuronami lustrzanymi. Nasz mózg jest nimi dosłownie nafaszerowany, jak dobry sernik krakowski rodzynkami. W zasadzie pełnią one tylko jedno zadanie. Odpowiadają za powielanie emocji innej osoby, której zachowanie obserwujemy. Gdy w sposób świadomy lub podświadomy odgadniemy jej emocję neurony lustrzane sprawią, że natychmiast możemy przeżywać wspólne z nią doświadczenia.

Najciekawsze jest to, że rozpoznano kilka grup neuronów lustrzanych odpowiedzialnych za powielanie tylko pojedynczych emocji. I tak na przykład pewien rodzaj neuronów lustrzanych odpowiedzialny jest za wykrywanie i powielanie śmiechu i uśmiechu, wywołując jego odwzajemnienie.

Osobiście dzięki swoim „badaniom” dochodzę do wniosku, że tutaj mogą w grę wchodzić różnice kulturowe pomiędzy poszczególnymi narodowościami.

Kiedyś przeprowadzałem w warszawskim metrze eksperyment. Wsiadałem do wagonu nawiązywałem kontakt wzrokowy ze współpasażerami i się do nich uśmiechałem. Tylko

12,5 % ludzi odpowiadało mi uśmiechem. Reszta momentalnie zrywała kontakt wzrokowy, i miałem wrażenie (być może poprzez empatię), że znikali mnie wręcz ze swojej rzeczywistości.

Dużo lepiej podobny eksperyment wypadł na ulicy. Zaczepiałem wzrokiem przechodnia idącego z przeciwnej strony i uśmiechałem się do niego. Miałem 46% pozytywnych odpowiedzi.

Być może decydującą rolę odgrywała tu chwilowość kontaktu.

Pobawiłem się w ten sam sposób w londyńskim metrze i tam dostałem aż 42% pozytywnych odpowiedzi na mój uśmiech a 12% nawiązało nawet ze mną kontakt werbalny mówiąc „cześć, co słychać”.

Warto dodać jeszcze, że każdy uśmiech to endorfinowy prezent, który robimy sobie oraz wszystkim tym, którzy za nami podążają odpowiadając na uśmiech. Tak czy inaczej warto podkreślić, że lepiej czujemy się z osobami, które często się uśmiechają niż z ponurakami.

Wracając do neuronów lustrzanych, badając je dalej, część naukowców ukuła tezę, że skoro są one odpowiedzialne za współodczuwanie socjalne i kontakt jednostki z otoczeniem, to być może ich niedobór w mózgu wywołuje autyzm.

Po drugie intuicja została naukowo udowodniona również. Za tę umiejętność ludzkiego mózgu odpowiada grupa neuronów wrzecionowatych. Są one trzy do czterech razy większe od innych komórek mózgowych, charakteryzują się także dłuższymi wypustkami, dzięki czemu mają łatwiejsze połączenie z innymi komórkami i przez to szybciej przekazują myśli i odczucia, emocje i przekonania. Uaktywniają się one zawsze wtedy, gdy szybko musimy wybrać jedną opcję z wielu. Pomagają również podjąć decyzję czy spotkana osoba jest godna zaufania czy nie. Dzieje się to średnio w ciągu 1/20 sekundy. Na tym miedzy innymi polega prawo pierwszego wrażenia tak często opisywane w różnych tekstach dotyczących komunikacji i psychologii relacji. Niektórzy jednak mówią, że pierwsze wrażenie ma znaczenie tylko wtedy, gdy jest ostatnim, a prawda pewnie, jak zwykle, leży gdzieś po środku.

Warto też wspomnieć o innej jeszcze grupie neuronów nazywanych oscylatorami. Odpowiadają one za koordynację naszych ruchów. Dobrym przykładem tutaj będzie na przykład trio smyczkowe. Muzycy, właśnie dzięki oscylatorom, są w stanie dostroić swoje ruchy w tak perfekcyjny sposób, że w tym samym momencie uderzają smyczkami w strunę i dokładnie w tym samym momencie kończą nutę. Badania wykazały, że prawe półkule skrzypków są ze sobą ściślej zsynchronizowane niż prawa i lewa półkula ich własnych mózgów. Taka sama koordynacja ma miejsce wśród par tańczących ze sobą, że o zakochanych, którzy mają się zamiar właśnie pocałować nie wspomnę.

Wszystko to, co przeczytałeś wyżej, odbywa się na poziomie nieświadomym, tak jak oddychanie. Są to procesy, które po prostu dzieją się w Twoim mózgu i mają odzwierciedlenie w zachowaniu. Nasuwa się pytanie, w jaki sposób możesz z tej wiedzy w sposób świadomy skorzystać, aby podnieść efektywność Twojej komunikacji?

I jak zwykle zrobisz z tą wiedzą, dokładnie to, co będziesz chciał :)

Więcej materiałów o tym jak rozmawiać z ludzmi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz