Aż wstyd się przyznać, bo wbrew pozorom otwarte mówienie o tym jest trudne i bardzo stresujące, że ILEK powstał na złość.
Tak właśnie!
Wysoki poziom wkurzenia permanentnego, był katalizatorem do tego, żeby otworzyć oczy i kreatywnie pomyśleć.
Myślę że możesz to sobie wyobrazić, albo z własnego doświadczenia przypomnieć, jak się czuje człowiek, któremu najpierw podawali pewna wiedzę, jako prawdę objawiona, uwierzyłeś w to, stałeś się poniekąd wyznawcą teorii, a później się okazuję, że to wszystko można jedynie o kant tyłka potłuc.
Bo nagle, albo z czasem, dowiadujesz się, że w tym czego uczyli cię różni wykładowcy i autorzy licznych książek, jest tyle samo prawdy, ile w komunikacie znamienitego radia Erewań o tym, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody. A kiedy sprawdziłeś to okazało się, że nie w Moskwie tylko w Petresburgu, nie samochody, tylko rowery i nie rozdają, a kradną. Jest różnica! Nie sadzisz?
Taki dysonans bywa frustrujący.
To może napiszę wreszcie co konkretnie, do stanu zbliżonego do pasji, mnie doprowadziło. Otóż tak zwane „prawo Mehrebiana”.
Nie znasz?
E tam, słyszałeś na pewno.
Przecież to nic innego, tylko w sposób ciągle powtarzane bzdury o tym, że właśnie Mehrebian udowodnił i wykazał swoim eksperymentem, że 55% informacji w twojej komunikacji jest przekazywana za pomocą mowy ciała, 38% za pomocą głosu, a całe 7% to treść, która przekazujesz werbalnie. Brzmi fascynująco, szkoda tylko, że w całości to bzdura. Prawdą jest, że Mehrebian przeprowadził eksperyment, a jego wyniki są właśnie wyrażone takimi wartościami procentowymi. Natomiast to, co się z tym później stało, to wołający o pomstę do miejsca, skąd ona może najszybciej przyjść, skandal i bzdura. Tutaj znajdziesz dokładny opis tego co i jak zrobił Mehrabina
Do tej pory, gdy podążasz za tokiem tej wypowiedzi i zdecydowałeś się choć odrobiną powspółodczuwać ze mną święte oburzenie i złości, możemy dodatkowo dojść do wniosku, że wprawdzie ponoć złość piękności szkodzi, ale może też być bardzo motywującym do poszukiwań czynnikiem. Takim wywołującym absolutną kreatywność.
Poza wszystkim jednak coś w tym jest, że efektywność przekazywanej przez nas informacji zależy od więcej niż jednego, związanego z merytoryką treści czynnika.
Mając te widomości zacząłem poszukiwania. Ich celem miałoby być pokazanie normalnemu człowiekowi, takiemu jak ja czy Ty, od czego może zależeć efektywność komunikacyjna.
Iloraz Efektywności Komunikacyjnej

L – treść (1 do 10)
V— głos (1 do 10)
B— zachowania (1 do 10)
maxPot — maksymalny możliwy potencjał 10 X 10 X 10 = 1 000
Praktycznie jak to wygląda?
Przez chwilę sobie wyobraź pod szeroko zamkniętymi oczami, albo tylko przypomnij sobie, takie zdarzenie ze studiów na przykład. Profesor, guru i skarbnica wiedzy wszelakiej w swojej specjalności, prowadzi zajęcia dla dużej grupy słuchaczy, wśród których i Ty się znajdujesz.
Ma tyle wiedzy, że przez cały czas wykładu pochłonięty jest treścią, którą stara się przekazać. Stoi twardo przy mównicy, a jedyne ruchy, które wykonuje polegają na odwracaniu się w stronę ekranu, na którym trwa pokaz slajdów z wykresami, którymi chciał wzbogacić swoje wystąpienie. W pewnym momencie zauważasz, że zaczął już w ogóle rozmawiać wyłącznie ze swoją prezentacją, stając do sali tyłem. Robi częste pauzy, przez co wystąpieniu brak dynamiki, zacina się, a monotonia w jego głosie mogłaby by być większa, tylko w wypadku gdyby czytał z kartki. Chociaż wtedy może nie byłoby tylu skrótów myślowych. Za każdym razem gdy mówi, że coś jest ważne, cofa się odrobinę.
Jak dobrze będziesz takie wystąpienie wspominał?
Ile znajdziesz w sobie cierpliwości żeby uważnie śledzić, co ten merytorycznie jak najbardziej kompetentny człowiek, do Ciebie mówi?
Jak szybko wyciągniesz komórkę żeby popisać sms-y lub pograć w Węża?
W końcu, jak będzie efektywność tego wystąpienia, niezależnie od jak najlepszych intencji prelegenta?
Policzmy
L — czyli treść w skali od 1 do 10 damy 9 bo to największy autorytet w danej dziedzinie
V – czyli to co robi z głosem, powiedzmy 2, bo przynajmniej nie połykał końcówek i zdania pytające intonował do góry
B – czyli sposób bycia, 2, bo przy jedynce nie wysiedziałbyś do końca
Podstawiamy do wzoru na iloraz efektywności komunikacyjnej:

ILEK = 3,6%
Czy ten wynik jest zadawalający?
Z punktu wiedzenia procesu nauczania nie, gdyż przepadło w jakiś sposób pozostałe 96,4% potencjalnej dla Profesora efektywności.
Kto na tym stracił?
Oczywiście studenci!
I sam teraz przyznaj czy ten sposób informowania ludzi o tym że w komunikacji oprócz treści liczy się jeszcze forma nie jest prostszy a przede wszystkim bardziej uczciwy od tego co „rynek” zrobił z badaniami Mehrebiana
Zapraszamy po więcej darmowej wiedzy
0 komentarze:
Prześlij komentarz